Tak się przymierzałam do tego postu od pewnego czasu, bo już jakiś czas temu schudłam 20kg.
Od tamtej pory bardziej sobie pozwoliłam na podjadanie tego, co lubię, a co nie koniecznie jest zdrowe, czyli słodycze i pieczywo.
I tak od paru miesięcy co schudnę 2-3kg to znów mi powróci, ale od stycznia ruszyłam z nową akcją odchudzeniową, wróciłam do treningów co dzień z rana.
Najciężej mi wrócić do rytmu tego, co kiedyś, zbilansowane posiłki co 3-4 godziny, bo postanowienia mam, ale z nowym rokiem ciągle coś do załatwienia mam i tak mam przerwy 5-6 godzinne, a potem za dużo zjem na wieczór.
Troszkę też przez te Święta i dni wolne (choć nie miałam ich za wiele) rozleniwiłam się w kwestii przygotowywania posiłków.
Na szczęście wszystko od jutra wraca do normy, kolejne Święta za 12 tygodni, więc muszę się zmobilizować, nie podjadać, trzymać idealnie diety i planu treningowego, żeby zgubić ostatnie 10kg, które mi brakuje do wyznaczonego sobie celu.
A tutaj kilka zdjęć obrazujących jak się zmieniłam za sprawą odpowiedniego odżywiania i ćwiczeń.
Wiem, że niektórzy chudną więcej, inni nie mają problemu z utrzymaniem wagi, ale wstawiam te zdjęcia i piszę o moich zmaganiach, bo być może ktoś wątpi, że mu się uda, brak mu motywacji i mam nadzieję, że jak zobaczy, że innym się udaje, to spróbuje zrobić coś dla siebie.
Oczywiście najlepiej widać te moje zgubione kilogramy w dopasowanych ciuszkach,a te które tutaj mam są sporo za luźne.
Ale chyba i tak widać różnicę.
Brawo Maju wygladasz super, Życzę ci utrzymania efektu!
OdpowiedzUsuńDana pracuję nad tym, aby już nie wrócić do tego, co było.
UsuńChyba najlepiej na zdjęciach widać zmianę
OdpowiedzUsuńMaju efekt jest ogromny nawet po rekach widac! Tym bardziej widzac efekty nie poddawaj sie i walcz dalej a ja idac za twoim przykladem tez sie trzymam z dietka i treningami :)
OdpowiedzUsuńWalczę, bo chcę mieć teraz jędrniejsze ciałko :)
UsuńBardzo dobrze, że wstawiłaś fotki w tych samych ciuchach, różnica jest powalająca, ja tez mam postanowienie, bo też po świętach troszeczkę więcej mnie, ale do dzieła. Trzymam kciuki, pozdrawiam Babooshka
OdpowiedzUsuńTo Ty trzymaj za mnie, a ja będę trzymała za Ciebie kciuki :)
UsuńMaju efekt jest powalający!Naprawdę super:)Co do kluseczek do gulaszowej to ja daje i ziemniaki i kluseczki.Pod koniec gotowania dodaję kluski a zrobić je banalnie prosto.2 jajka roztrzepuje razem z mąką i odrobinę solę.Mąki tyle,żeby ciasto nie było za rzadkie.Ja już wszystko połączy się w gładką masę to łyżeczka kładę do gotującej się zupki.2 min i kluseczki ugotowane:)
OdpowiedzUsuńKiedyś wypróbuję, ale z samymi kluseczkami, bo i ziemniaki i kluseczki to już za dużo dla mnie szczęścia :)
UsuńMaju normalnie SZOK,gratuluję i trzymam kciuki za kolejne kilogramy ... w dół :)
OdpowiedzUsuńGosia.
Dzięki i walczę dalej :)
UsuńWow! Super! Tak trzymaj :) Chciałabym mieć tak silną wolę...
OdpowiedzUsuńWow, teraz to widac roznice, pieknie!!!! Do celu juz Ci tak nie wiele pozostalo. Tak trzymaj :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Merry :)