Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 18 stycznia 2015

Zapraszamy do Czarnolasu

Czarnolas to niewielka miejscowość w województwie mazowieckim, położona ok. 110km na południe od Warszawy,a około 75km od Lublina.
Główną atrakcją tej miejscowości jest Muzeum Jana Kochanowskiego otwarte od 1961 roku.
Kiedy już dojedziemy to wita nas taka tablica na bramie.
Najlepiej autko zostawić na pobliskim parkingu, bo na terenie muzeum nie ma miejsc parkingowych.

Piękne alejki prowadzą nas wprost do Muzeum, nie sposób się zgubić, a po drodze można podziwiać piękne drzewa i krzewy ozdobne.
Przed Muzeum wita nas pomnik Jana Kochanowskiego.
Siedzibą muzeum jest pochodzący z XIX wieku dwór Jabłonowskich , w którym dla zwiedzających jest 6 sal . Na powierzchni 250m zgromadzone zostały pamiątki z życia poety, wydania i dzieła, rękopisy, pierwsze wydania.
Wspaniale wykonane meble, dzieła sztuki, przybory których używał, stroje w jakich chodzili ludzie w tamtych czasach.

Muzeum jest czynne
maj-sierpień                              wrzesień-kwiecień
wtorek-piątek 8-16                  wtorek-piątek 8-16
sobota-niedziela 10-18             sobota-niedziela 9-16
Wstęp bilet normalny z przewodnikiem 12zł, bez przewodnika 10zł
           bilet ulgowy z przewodnikiem 10zł, bez przewodnika 8zł
 W sobotę wstęp wolny wg informacji na stronie, natomiast my byliśmy w piątek, bo wyczytaliśmy wtedy, że w piątek jest wstęp wolny.
Można na spokojnie pochodzić, zwiedzać, na ścianach są gobeliny i różne pięknie wypisane sentencje, które nadal nie straciły na ważności, pomimo tego, że czasy się zmieniły.


Ta druga to " Na dom w Czarnolesie".
Głównym wejściem się wychodzi i przechodzi w boczne, a tam wystawa zatytuowana " Rzeczpospolita Babińska"
Jest też kaplica,w której Jan Kochanowski z rodziną spędzał czas na modlitwie.Mam sporo zdjęć,ale jak tutaj zamieszczę to nie zachęcę Was do obejrzenia tego pięknego miejsca.


Jest tam pięknie, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz, warto tam pojechać, spędzić czas z rodziną, pochodzić pięknymi alejkami nad stawem, usiąść na ławce, nie koniecznie pod lipą.
 LINK
A tutaj szczegółowe informacje i telefony


piątek, 16 stycznia 2015

Zupa kalafiorowa z kulkami mięsnymi

Niby nie ma teraz typowo zimowej pogody, ale ja uwielbiam zupy, bo najszybciej rozgrzewają i nasycają
( przynajmniej mnie).
Dziś proponuję zupę kalafiorową z kulkami mięsnymi

Składniki:
Kalafior różyczki 
Mięsko mielone
4 ziemniaki
2 marchewki
1 cebula
kawałek selera
1 pietruszka
śmietana 10 % 2 łyżki
Przyprawy: sól, pieprz ziołowy, liść lubczyku, imbir, majeranek
Warzywa obieramy i myjemy, kroimy w kostkę lub plasterki, jak komu wygodnie.
Wrzucamy do garnka, dodajemy szczyptę przypraw, zalewamy wodą i po zagotowaniu gotujemy jeszcze 10 minut, z mięska mielonego formujemy kulki i wrzucamy na gotującą zupkę, dodajemy kalafiora mrożonego, gotujemy jeszcze 10 minut.
Próbujemy i przyprawiamy do smaku.
Na koniec zaprawiamy 2 łyżkami śmietany.



środa, 14 stycznia 2015

Siłownia na dworze

Wczoraj korzystając z okazji, że jest słonecznie a na termometrze ponad 10 stopni postanowiłam pójść na siłownie na powietrzu.
Od kilku lat jest jedna w centrum miasta, z której korzystałam zawsze po zaprowadzeniu córki do przedszkola( jak miałam na 2 zmianę)a niedawno powstała druga bliżej mnie.
Szkoda, że na jednej nie mogą umieścić wszystkiego, tylko np na tamtej jest steper, urządzenie do ćwiczeń mięśni klatki piersiowej, natomiast na tej drabinki, ławeczka skośna, twister itd.




Na twisterze kręcimy sobie boczki

 pompeczki :)
I ćwiczymy mięśnie brzucha :)
Jak widać przetestowałam to i owo, ale jeszcze jak dla mnie troszkę za zimno i muszę poćwiczyć, aby wzmocnić mięśnie rąk, bo jednak podciągnąć to się nie mogłam.
A czy Wy chodzicie w takie miejsca?
Ja myślę, że to fajna alternatywa, dla osób, które nie mają jak, kiedy i za co iść na siłownię, choć wiadomo, że można odłożyć i pójść.


niedziela, 11 stycznia 2015

23 finał WOŚP

Moje dzieciaki od 3 lat są Wolontariuszami WOŚP, z jednej strony jestem z nich dumna, ale z drugiej strony to jest cały dzień wywrócony do góry nogami, bo ktoś musi z nimi chodzić i stać.
Ale z rana poszłam z małą, pochodziłyśmy, zebrałyśmy i do domu bo zimno.
Zaciepliła się, zjadła śniadanie, wypiła herbatę i poszła z J do Tesco, to jak będę niedługo w pracy to na nią zerknę.
W tym roku w ramach wsparcia orkiestry kupiłam dziewczynom kubki, a ze sztabu dostały po szaliku, który może też być czapką.


Dobrze, że jest taka akcja, pamiętam, jak najpierw w ciąży, a potem z dziećmi w szpitalu jak byłam to sprzęt zakupiony przez WOŚP pomagał diagnozować i ratować zdrowie moich i nie tylko moich dzieci.
Teraz dodatkowo zbierane są też pieniążki dla osób w podeszłym wieku.
Można rozliczać każdego, wytykać, ale wiele dobrego z tych pieniążków jest zrobione.

wtorek, 6 stycznia 2015

Różnica 20 kg

Tak się przymierzałam do tego postu od pewnego czasu, bo już jakiś czas temu schudłam 20kg.
Od tamtej pory bardziej sobie pozwoliłam na podjadanie tego, co lubię, a co nie koniecznie jest zdrowe, czyli słodycze i pieczywo.
I tak od paru miesięcy co schudnę 2-3kg to znów mi powróci, ale od stycznia ruszyłam z nową akcją odchudzeniową, wróciłam do treningów co dzień z rana.
Najciężej mi wrócić do rytmu tego, co kiedyś, zbilansowane posiłki co 3-4 godziny, bo postanowienia mam, ale z nowym rokiem ciągle coś do załatwienia mam i tak mam przerwy 5-6 godzinne, a potem za dużo zjem na wieczór.
Troszkę też przez te Święta i dni wolne (choć nie miałam ich za wiele) rozleniwiłam się w kwestii przygotowywania posiłków.
Na szczęście wszystko od jutra wraca do normy, kolejne Święta za 12 tygodni, więc muszę się zmobilizować, nie podjadać, trzymać idealnie diety i planu treningowego, żeby zgubić ostatnie 10kg, które mi brakuje do wyznaczonego sobie celu.
A tutaj kilka zdjęć obrazujących jak się zmieniłam za sprawą odpowiedniego odżywiania i ćwiczeń.


Wiem, że niektórzy chudną więcej, inni nie mają problemu z utrzymaniem wagi, ale wstawiam te zdjęcia i piszę o moich zmaganiach, bo być może ktoś wątpi, że mu się uda, brak mu motywacji i mam nadzieję, że jak zobaczy, że innym się udaje, to spróbuje zrobić coś dla siebie.
Oczywiście najlepiej widać te moje zgubione kilogramy w dopasowanych ciuszkach,a te które tutaj mam są sporo za luźne.
Ale chyba i tak widać różnicę.

sobota, 3 stycznia 2015

Zupa gulaszowa

Za oknem wieje, choć na termometrze jest plusowa temperatura, to człowiek marznie.
Po takim zimnym spacerze zupa gulaszowa będzie świetna na rozgrzanie się.
Składniki:
2 cebule
5-10pieczarek(w zależności od wielkości)
2 papryki
1puszka fasoli czerwonej
60dkg karkówki(w innej wersji  mam zamiar spróbować kurczaka)
1 marchewka
4-6 ziemniaków ( w zależności od wielkości)
koncentrat pomidorowy
przyprawy:sól,pieprz,papryka słodka,ziele angielskie,liście laurowe

Przygotowanie:
cebulkę kroimy w kostkę, pieczarki w talarki, jak za duże,to jeszcze na pół i na patelnię.
Podsmażamy,a w tym czasie kroimy mięsko w kostkę.
Nastawiamy wodę,solimy,przerzucamy podsmażoną cebulkę z pieczarkami do garnka,a na patelnię wrzucamy mięsko.


W tym czasie paprykę kroimy w większą kostkę, dodajemy do zupy marchew,podsmażone mięsko,wrzucamy 2 listki laurowe i 4 ziela angielskie.
Obieramy ziemniaki i kroimy jak do normalnej zupy,dodajemy,paprykę w kostce,podgotowujemy aż zmiękną.
Wsypujemy paprykę, sól,pieprz do smaku,dodajemy fasolę i na koniec zaprawiamy mąką.
Powinno się zrobić zasmażkę,ale dla mnie to za ciężka by była zupka.
Wyszła taka cieplutka i pożywna, że niestety zniknęła tak szybko, że nie zdążyłam fotki zrobić w talerzu.
Z pewnością jeszcze zrobię tą zupkę.

czwartek, 1 stycznia 2015

Postanowienia noworoczne

Mogłabym oczywiście wypisywać jakieś niestworzone rzeczy, ale wolę się skupić na realnych celach i cieszyć się z ich realizacji, niż być sfrustrowana, że znów mi się nie udało np odwiedzić Jona Bon Jovi w New Yersey.
Najpierw cofnę się w czasie do zeszłego roku i rozliczę się z zeszłorocznymi postanowieniami.
W ubiegłym roku chciałam:
1. Do czerwca schudnąć przynajmniej 10kg.

Jak wiecie, udało mi się schudnąć 20kg :)

2.W końcu pojechać do Częstochowy i może spotkać tam przyjaciela?

Pojechałam w lipcu do Częstochowy, a przyjaciela też spotkałam, tyle, że miesiąc wcześniej mnie odwiedził :)

3. Pojechać do Warszawy(najlepiej do Centrum Kopernika, Zoo, Pałacu, Łazienek i na Starówkę)ale jak się uda w ogóle do W-wy pojechać to będzie dobrze.

Niestety nie udało się nam do Warszawy pojechać.

4.Podejść ambitnie do tematu szkoły i zdać poprawkę

Podeszłam i zdałam :)

5.Namówić J na poradnię(będę mu dotąd wierciła,aż w końcu się zgodzi)

Namówiłam, poszedł, przebadał się i już wszystko jasne. Może z czasem do niego dotrze, że zdrowie jest najważniejsze.

6.Nie mieć zaległości w listach

Prawie mi się udało, na Nowy Rok zostałam z odpisem na 1 list,więc w zasadzie nie mam zaległości :)

7.Odwiedzić trójkąt lubelski(Nałęczów-Janowiec-Kazimierz)

Udało mi się, poza wyjazdem do Nałęczowa.

8.Nauczyć się nowych wzorów na drutach

Nauczyłam się, ale ciągle nie mam czasu,oraz siły do zrobienia czegoś nowego.
Ze względu na problemy z rękami i stawami w ogóle nie mam możliwości porobić na drutach tyle, ile bym chciała.

9.Częściej chodzić do kina

Chodziłam częściej niż w 2013, ale i tak mam niedosyt.

10.Spróbować odnaleźć równowagę, czas dla siebie  i żyć w zgodzie z sobą :D

Udało się, co dzień potrafię uszczknąć troszkę czasu tylko dla mnie, a jak robię coś dla siebie to jestem pozytywnie nastawiona do świata i żyję w zgodzie ze sobą.


1. Spędzać więcej czasu z rodziną, tą bliższą i dalszą (odnowić zapomniane kontakty i częściej odwiedzać bliskich).
2. Pojechać do Warszawy do Centrum Kopernika, ewentualnie jeszcze coś zobaczyć innego.
3.Nauczyć się robić sushi.
4.Częściej wychodzić z J ( do kina, na kawę , spacer itd)
5.Do czerwca zobaczyć na wadze 75kg( w chwili obecnej co mi spadnie na 81-82 to wraca 84)
6.Przejechać rowerem 580km (łącznie)
7.Chodzić na siłownię.
8.Postarać się wcielić w życie rady Perfekcyjnej Pani Domu -Anthei Turner ( w sumie sporo z rad wykorzystuję, tylko nikt nie szanuje mojej pracy i jest to co jest) i gonić dzieciaki do pomocy.
Popracować nad lepszą organizacją swojego życia.
9. Nauczyć się robić na szydełku coś ładnego, np jakieś kwiatuszki.
10. Umieć się zatrzymać,znaleźć czas i cieszyć z małych rzeczy,