Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lipca 2016

Niezbędnik wakacyjny

Wakacje w pełni, choć pogoda zmienna jest i za bardzo nas nie rozpieszcza, ale planujemy krótsze lub dłuższe wyjazdy, urlopy, więc postanowiłam, że podzielę się z Wami tym, jaki ja sobie robię niezbędnik wakacyjny.
Oczywiście część rzeczy jest nieprzydatna, aczkolwiek wolę wcześniej się przygotować niż potem w obcym miejscu chodzić i szukać, gdzie coś mogę dostać.
Na pierwszym miejscu oczywiście kosmetyki chroniące przed słońcem, a także pomoc po opalaniu.

Ja używam od kilku lat kosmetyków z filtrem 50tką, niestety mam bardzo wrażliwą skórę , która szybko się opala na czerwono, boli, piecze i dlatego muszę ją chronić.

Pomimo stosowania tak silnych filtrów zdarza mi się odczuwać dyskomfort, więc najlepsza w pierwszym momencie i przynosząca niemal natychmiastową ulgę jest pianka Panthenol, dla lepszego efektu chłodzącego możemy ją trzymać na drzwiach lodówki.
Sprawdzony mam balsam łagodzący Soraya po opalaniu, który dzięki zawartości mentolu, pantenolu łagodzi i koi, cena też przystępna.
Krem żel Avene też ma efekt kojący i ciekawą konsystencję.

 A tutaj w pełnej okazałości moje skrzywienie zawodowe, czyli mój ulubiony Litorsal( suplement diety, który uzupełnia elektrolity, świetnie nawadnia, w gratisie z magnezem, którego chyba nikomu nie muszę omawiać.
Nurofen i Paracetamol w razie bólu, bo nigdy nic nie wiadomo.
Gaziki nasączone spirytusem do odkażania ran, zadrapań, skaleczeń, rónież do tego celu woda utleniona w żelu, która świetnie się sprawdza, bo zajmuje mało miejsca i nie kapie.
Jeżeli chodzi o odkażanie to z czystym sumieniem mogę polecić Octenisept( niestety jest sporo droższy od wody, ale nie szczypie i jest wydajny, bo w formie sprayu.
Do higieny rąk żele do mycia rąk( bez użycia wody) można kupić w każdej aptece, ale także w Rossmannie.
Zabieram ze sobą chusteczki wilgotne dla bobasów, choć moje dzieci dawno bobasami nie są, ale takie chusteczki wycierają wszystko, poplamione rzeczy, ręce, przedmioty, a nawet świetnie radzą sobie z kurzem.
Węgiel w razie jakiś niestrawności czy biegunki, bo choć to " stary" lek to skuteczny, bo wyłapuje wszelkie bakcyle.
Jedynie musimy pamiętać o tym, że jeżeli przyjmujemy jakieś leki, to musimy zachować 2 godzinną przerwę między tymi lekami a węglem, bo on wszystko wyłapuje.

No-spa i Panadol femina na skurczowe bóle brzucha.
Plastry uniwersalne oby nie, ale zawsze mogą się przydać, a hydrożelowe na pęcherze i otarcia od butów.
Krople nawilżające do oczu potrzebne są zawsze i wszędzie, teraz mało mrugamy przez to, że wiecznie Tv, komputery, smartfony i oczy są często podrażnione, suche, zaczerwienione, a jak do tego dołożymy zmianę klimatu to możemy mieć problem, więc lepiej wziąć ze sobą krople i oczy nawilżać.

Lokomarin tak jak aviomarin, lokomotiv, transway to środek dla osób, które źle znoszą podróż, z chorobą lokomocyjną.
Tabletki na gardło do ssania, w razie czegoś.

Wiem, że teraz wszędzie, na każdym rogu są apteki, sklepy, markety, galerie, ale nie jedziemy na urlop po to, żeby latać po sklepach czy aptekach, więc można wcześnie potrzebne rzeczy zakupić i zabrać ze sobą.
Na koniec jeszcze napiszę, żebyśmy nie zapominali o lekach, które bierzemy na stałe, urlop nas od brania ich nie zwalnia. Jeżeli cierpimy na alergię to leki p/ alergiczne, jeżeli na nadciśnienie leki na ciśnienie, jeżeli na tarczycę specjalnie dobrane hormony.


piątek, 27 maja 2016

Skarpety złuszczające L'biotica

Choć wiem, że reklamują w Tv Skarpety Silcatil, to ja już w zeszłym roku przekonałam się o skuteczności skarpet złuszczających L'biotica.
Miałam w ogóle o nich napisać wcześniej, bo już cieplutko się zrobiło, człowiek najchętniej biegałby w sandałach i klapkach, a co jak mamy popękane pięty, zgrubienia itd.?
Owszem można kupić maści złuszczające martwy naskórek z kwasami np Rekord łuszczy( zawierająca kwas salicylowy) są też preparaty zawierające dwa kwasy np. ABE płyn zawierający kwas salicylowy i kwas mlekowy.
Trzeba by było potem jakoś to nałożyć, zabezpieczyć, żeby się nie starło itd.
A tutaj mamy gotowe skarpety, rozmiar naprawdę duży, bo robiły osoby mające rozmiar buta 45,a ja sama mam 43 rozmiar i nie ma problemu, stopa normalnie się mieści.

L'Biotica złuszczająco- pięlęgnująca maska do stóp w postaci skarpetek wypełnionych aktywnie działającym płynem.
W skład wchodzą przede wszystkim trzy kwasy: kwas salicylowy, mlekowy i glikolowy.
Od razu uprzedzam, bo były przypadki, kiedy osoby uczulone na kwas salicylowy je użyły niestety nastąpiła silna reakcja alergiczna.
Ja na dzień dzisiejszy nie mam uczulenia, więc stosuję, poza kwasami mające działanie keratolityczne mają wyciągi roślinne i jak dla mnie przyjemnie pachną.
Tutaj pełen skład
Alcohol, Aqua, Propylene Glycol, Lactic Acid, Isopropyl Alcohol, Urea, Glycolic Acid, Betaine, Anthemis Nobilis Flower Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Triclosan, Salicylic Acid, Menthol, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Disodium EDTA, Parfum.
Radziłabym też zmyć lakier z paznokci przed zastosowaniem skarpet, ponieważ po użyciu nie zostanie na paznokciach.
Wg instrukcji przecinamy skarpetki wg wyznaczonej linii, wkładamy na nogi i na wierzch zakładamy bawełniane skarpety i czekamy od 30 do 90 minut.
W trakcie upałów kiedyś robiłam to nie wytrzymałam dłużej niż 40 minut.
Po tym czasie spłukujemy nadmiar, od razu stopy stają się gładziutkie w dotyku,a efekt złuszczania pojawia się od kilku do kilkunastu dni od zrobienia, ale jak już się zacznie złuszczać, to efekt trwa.
U mnie efekt złuszczania zaczyna się około 5 dni od zabiegu i trwa do 14 dni.
Stopa wtedy wygląda mniej więcej tak
 Ja aby przyspieszyć proces złuszczania co drugi dzień moczyłam nogi.
A po złuszczaniu stopa wygląda tak :)
Oczywiście nie jest to cud kosmetyk, bo duże odciski, nagniotki czy długo nie usuwanie zgrubienia nie da się usunąć za jednym zamachem i wtedy warto zainwestować w zabieg u kosmetyczki, ale tak pielęgnacyjnie to te skarpetki są rewelacyjne, a zabieg można powtarzać raz w miesiącu.
W dodatku przystępna cena, więc polecam

piątek, 15 kwietnia 2016

Słońce, kremy z filtrem a witamina D?

W tym roku słońce za bardzo nas nie rozpieszcza, choć już było kilka dni naprawdę ciepłych, bezchmurnych i słonecznych i pojawili się pacjenci, chcący chronić swoją skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania UVA i UVB.
Co roku tak jest, że gdy jedni się cieszą ze słońca, opalają w każdej wolnej chwili, osoby z silną alergią AZS i innymi chorobami dermatologicznymi unikają go, jak mogą i robią wszystko, aby ochronić swoją wrażliwą skórę.
Coraz więcej osób pyta, a co z witaminą D?
przecież wiadomo, że promienie słoneczne to naturalne źródło witaminy D.
Ale jak to się ma do filtrów?
Sama zaczęłam się nad tym zastanawiać, bo na pewno filtry tworzą ochronną barierę przed szkodliwymi promieniami, ale czy tworzą barierę przed przenikaniem witaminy D??
Miałam możliwość rozmowy z bardzo miłym młodym naukowcem, więc korzystając z okazji zapytałam go, jak to naprawdę z tymi filtrami jest?


Wszystko zależy od kondycji naszej skóry i predyspozycji, a także od tego, jakiego filtru używamy.
Osoby z alergią, AZS, problemami skórnymi, niemowlęta, małe dzieci i osoby starsze powinny zawsze przed ekspozycją na słońce nasmarować skórę kremem/mleczkiem/balsamem w filtrem 50 lub 50+ najlepiej minimum 30 minut przed wyjściem i zabieg powtarzać co 2 godziny przebywania na słońcu.
Ta grupa osób powinna unikać wychodzenia w godzinach 11-14 i narażania swojej skóry na najmocniejszą emisję promieni.



Czy powinniśmy używać kremów z filtrem, jeżeli nie mamy problemów dermatologicznych i chcemy się opalić?
Zawsze należy używać kosmetyków z filtrem, jeżeli chcemy dbać o swoją skórę, aby nie była przesuszona, aby zapobiec szkodliwemu promieniowaniu i żebyśmy się przedwcześnie nie starzeli.
Czasem można zaobserwować taką niezdrową opaleniznę, która aż postarza właściciela , zamiast wzbudzać zachwyt.
Na rynku są kosmetyki z fitrem od 10 do 50+, więc można wybrać takie, jakie nam odpowiadają.
Te mniejsze filtry jak najbardziej wskazane podczas opalania.
Pamiętajmy też, że nad wodą: jezioro, staw, morze, a nawet na basenie nasza skóra pod kąpieli wodnej pozbawiona jest bariery ochronnej i dlatego należy stosować kosmetyki z filtrem, nawet jeżeli używamy produktów wodoodpornych.

A co z witaminą D??? 
Jedynie kosmetyki z fitrem 50 i 50+ blokują również przenikanie tej witaminy, natomiast mniejsze powodują jej częściowe przenikanie i syntetyzowanie w organizmie.




Czy da się pozyskać prawidłową ilość witaminy D w naturalny sposób?
Odpowiedź brzmi :TAK.

Jeżeli chcemy w naturalny sposób się "naładować" witaminą D wystarczy na 10- 15 minut w godzinach 11-14 wystawić się na emisję słońca, czyli musimy mieć odkrytą głowę, przedramiona i łydki i przebywać 10 -15 minut w nasłonecznionym miejscu.
W ten sposób  zsyntetyzujemy i dostarczymy sobie do 4000 j.m. witaminy D czyli ponad 100% dziennego zapotrzebowania dla osoby dorosłej.
A potem już zakryjmy sobie czymś głowę, nasmarujmy ciało i korzystajmy z uroków pięknej pogody bez obaw.

A co z osobami, które cierpią na niedobór witaminy D?

W takim wypadku musi być indywidualne podejście do każdej z tych osób, odpowiednia suplementacja kapsułkowa i ścisła kontrola lekarska poziomu witaminy D, nie wystarczy wystawić się na promienie słoneczne, trzeba się też wspomagać " od środka".



sobota, 19 września 2015

Złuszczająca maska do stop w postaci skarpetek- L'biotica

Jakiś czas temu sięgnęłam po nią pierwszy raz, zawsze po zimie mam problem ze stopami, bo mam twarde, ale jednocześnie suche pięty itd.
Więc jak tylko zrobiło się ciepło postanowiłam kupić tą maskę.
Porównałam maskę Silcatil i L,biotica skład ten sam, więc po co przepłacać i tak zakupiłam tą drugą za 11,99zł.

Skład:
Alcohol, Aqua, Propylene Glycol , Lactid Acid, Isopropyl Alcohol, Urea, Glycolic Acid , Betaine, Anthemis Nobilis Flower Extract, Citrus Medica Limonum Fruit Extract, Carica PapayaFruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Triclosan, Salicylic Acid, Menthol. Peg-60 Hydrogenated Castrol Oil, Disodium EDTA, Parfum

 Sposób użycia:
1. Umyć i osuszyć stopy
2. Opakowanie skarpetek przeciąć wzdłuż przerywanej linii. Włożyć stopy do środka, dla lepszego efektu warto założyć na wierzch bawełniane skarpety.
3. Skarpety zostawiamy na stopach 60-90 minut, w zależności od kondycji stóp.
Ja robiłam w trakcie upału i wytrzymałam jedynie 60 minut, bo za gorąco mi było.
4.Na koniec należy usunąć maskę i umyć pozostałość płynu ciepłą wodą.

Stopy od razu są gładziutkie, a przy okazji zmywanie paznokci gratis zrobione.
Złuszczanie zaczyna się po 3-4 dniach i nie należy używać przy tym tarek, pumeksu i innych tego typu akcesorii, bo możemy sobie pokaleczyć skórę, która jest bardzo wrażliwa.
Już następnego dnia po stosowaniu maski skóra jest tak delikatna, że nawet nasze ukochane mega wygodne buty mogą nas obetrzeć.
Proces złuszczania trwa do 14 dni nawet, no i nie radzę się wybierać wtedy na basen, nad morze itd, gdyż złuszczająca skóra po wyjściu z wody wisi płatami i nasze dna zostawiamy, jakbyśmy zaznaczali szlak( ja zrobiłam ten błąd, a potem siedziałam pół godziny na kocy i zdejmowałam skórę jak wąż( haha).
Jeżeli ktoś się nastawi na usunięcie wszelkich nagniotków( nawet tych od dawien dawna) czy zgrubiałych odcisków, to niestety muszę go rozczarować, takie grube zrogowacenia wymagają interwencji kosmetyczki.
Natomiast przy niewielkim problemie maska daję radę, złuszcza i wygładza stopy, a do tego cena przystępna, dlatego osobiście polecam.

środa, 5 sierpnia 2015

Kosmetyki po opalaniu i na oparzenia

Pozostając w temacie kosmetyków, oparzeń słonecznych pourlopowych opowiem Wam o moim zestawie ratunkowym.

Jeżeli nie odczuwamy napięcia skóry, bólu, świądu, czy innego dyskomfortu polecam Łagodzący Balsam po opalaniu SOS skin kojąca bryza firmy Soraya
Chłodząco-łagodzący balsam po opalaniu skutecznie pielęgnuje i regeneruje skórę podrażnioną promieniowaniem słonecznym. Zawiera chłodzący wyciąg z mięty oraz d-Penthanol i Alantoinę, które koją i łagodzą podraznienia. Algi morskie doskonale nawilżają, a witamina E zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry.
Niestety skład ma dość bogaty, choć ma składniki, że tak powiem dobre, łagodzące podrażnienia takie jak alantoina, wyciąg z glonów i alg a w sumie cały skład wygląda tak
AquaParaffinum LiquidumEthyl StearatePropylene GlycolGlyceryl StearateCeteareth-20Stearyl HeptanotateStearyl CaprylateCeteareth-12DimethiconeMentha Piperita ExtractHydrolized AlginChlorella Vulgaris Extract, Maris Aqua, Panthenol, Tocopherol, Allantoin, Tetrahydroxypropyl Ethylenediamine, Carbomer, Methylparaben, Propylparaben, DMDM Hydantion, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linallol

Moja opinia:
Balsam bardzo ładnie lekko miętowo pachnie, efekt kojący lekko chłodzący zaraz po nałożeniu.
Łatwo się go rozprowadza i szybko się wchłania. Cena przystępna, bo płaciłam 11,99 za 200ml.

Bardzo łatwo jednak nabawić się lekkich oparzeń, zwłaszcza jak się ma jasną karnację, dlatego, kiedy czuję dyskomfort: pieczenie, swędzenie, ból, widzę czerwoną podrażnioną skórę sięgam po Panthenol.
W zeszłym roku kupiłam Panthenol Ice efect, który trzymałam na drzwiach lodówki i taki zimny aplikowałam na obolałą skórę.
Ile firm tyle rodzajów panthenolu, którego głównym składnikiem jest dexpanthenol , w zależności od firmy zawartoś dexpanthenolu wynosi 5% a nawet 10 %.
Pantenol( prowitamina witaminy B5) w skórze przechodzi w kwas pantotenowy , zapewnia prawidłowy przebieg przemian metabolicznych w komórkach naskórka.Chroni i pielęgnuje wysuszoną, podrażnioną i uszkodzoną skórę. 
Działa wspomagająco w leczeniu drobnych uszkodzeń skóry: oparzenia słoneczne, otarcia naskórka, uszkodzenia, drobne rany, zapalenia skóry, opryszczka, choroby pęcherzowe z ubytkami naskórka.
Zwiększa elastycznośc i nawilżenie skóry, przyspiesza regenerację.

Skład:Aqua, Propane-butane, Panthenol, Octyl Stearate, Petrolatum, Cetearyl Alkohol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Ceteareth- 20, PEG-40, Hydrogenated Castor Oil, Tocopheryl Acetale, DMDM Hydatoin

Moja opinia:
Pianka prawie natychmiast przynosi ulgę, chłodzi i łagodzi podrażnienia, można jej używać kilka razy dziennie, jedynie należy zachować ostrożność w okolicach oczu i błon śluzowych.
Pamiętam, jak kiedyś jak byłam mała mama psikała mnie tą pianką po ukąszeniach komarów, bo miałam bardzo duże odczyny zapalne po ukąszeniach.



wtorek, 4 sierpnia 2015

Kosmetyczny zestaw na basen

Chyba jeszcze na tym blogu poza konkursem nie pisałam o kosmetykach, więc przyszedł i na to czas.

Oczywiście wyjście na basen to frajda, woda, słońce, leżaki, ale nie należy zapominać, że słońce nawet zza chmur operuje mocno w lecie.
A taka blada twarz jak ja, opalająca się na raczkową czerwień musi się smarować kremami z filtrami.
Najczęściej używam kremów z filtrem 50, ale ostatnio mi się skończył i używam tego, co na zdjęciu.
Dax Cosmetics Balsam do opalania dla dzieci spf 30
Balsam zapewnia bezpieczeństwo delikatnej skórze o jasnej karnacji i wysokiej wrażliwości na promienie słoneczne.
Polecany dla dzieci powyżej 6 miesiąca życia.
Optymalna ochrona przed promieniowaniem UVA zmniejsza ryzyko wystąpienia alergii słonecznych oraz długoterminowych uszkodzeń na poziomie skóry właściwej.
Najwyższej jakości fotostabilny system filtrów UVA/UVB zgodny ze standardem UE, zapewnia skuteczną ochronę przed oparzeniem słonecznym.


Pamiętajmy, aby po każdym wyjściu z wody smarować się balsamem, czy kremem do opalania, bo pomimo tego, że kremy są wodoodporne ich skuteczność po wyjściu z wody nie jest taka sama.
Drugim kosmetykiem bardzo potrzebnym na basenie jest żel pod prysznic, tutaj akurat mój ulubiony żel-krem La roche, o którym już pisałam w poście konkursowym.
Należy zmyć z siebie na koniec pobytu na basenie chlor, balsamy itd.
Na koniec mój najnowszy zakup z firmy Ziaja Sopot sun nawilżające mleczko utrwalające opaleniznę
Składniki aktywne:
Witamina E, Prowitamina B5(D-panthenol), Masło shea,aktywny kompleks brązujący

Składników ma sporo, nie wszystkie mi się podobają
Aqua(water),Isopropyl Myristate,Paraffinum liquidum(mineral oil),Glycerin, Butyrospermum Parki(Shea Butter), Glyceryl Stearate Citrate, Dimethicone, Dihydroxyacetone, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Polyacrelamide, C 13-14 Isoparafiin, Laureth-7, Stearyl Alcohol, Diazolidynyl Urea, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben,Isobutylparaben, Parfum, Benzyl salicylate, Citronellol, Limonene,Linalool, Benzyl Benzoate, Geraniol, Citric Acid

Moja opinia:
Nawet ok zapach, choć troszkę "kosmetyczny" konsystencja lekko wodnista, przez to się łatwo rozprowadza i szybko wchłania.
Powinno się odczekać z zakładaniem ubrań po nasmarowaniu się, ale ja nie czekam i nie brudzi ubrań, nie uczula, nawilża skórę i cena przystępna ok 8-10zł.
Ogólnie jestem zadowolona z tego mleczka, choć skład ma bardzo bogaty.

czwartek, 18 września 2014

Kosmetyki przy odchudzaniu

Niewątpliwie kosmetyki podczas odchudzania się są bardzo przydatne, a wręcz powinny być obowiązkowo wpisane w listę zakupów, zaraz po zdrowym jedzeniu.
Na rynku kosmetycznym jest mnóstwo kosmetyków, o zapachu fig, róż, łopianu, drzewa sandałowego, kakaowca i czego tam sobie chcemy.
Firmy prześcigają się w zachęceniu nas do kupna akurat ich wyrobu, piękne hasła :"stosując ten kosmetyk w ciągu tygodnia -2cm w obwodach" "po 5 dniach pozbędziesz się celulitu" itd.itp.
Wchodzimy do drogerii i stajemy zagubieni nieco, przed tymi półkami uginającymi się od pięknych i kolorowych buteleczek, tubek, wymyślnych pudełek.
Na co należy zwrócić uwagę?
Zależy na czym nam zależy.
Nie oszukujmy się, nie ma kosmetyku, który przeniknie do głębokich tkanek i wygładzi nam zmarszczki, zniszczy kuleczki celulitu, czy podniesie nasz biust, albo powiększy miseczkę B do F.
Jeżeli oczekujemy takiego efektu, to lepiej odłóżmy pieniążki na operację.
Natomiast kosmetyki nawilżają, lekko napinają, mobilizują troszkę skórę do ściągnięcia, przede wszystkim odżywiają.
Zanim napiszę o serii , którą uwielbiam po prostu napiszę o tej, którą ostatnio kupiłam.
Nie ukrywam, że przy wyborze kosmetyków sugeruję się ceną, ale też jakością.
Nie sztuką kupić tanie dziadostwo, ale nie sztuką wydać masę pieniędzy i zapłacić tylko za markę, a w środku za pięknym pudełkiem mamy to samo co w tańszej wersji mniej znanej firmy.
Korzystając z promocji na kosmetyki kupiłam 2 kosmetyki firmy Lirene
Pierwszy z nich to krem chłodzący do modelowania ciała.
Opis ze strony wizaz.pl
Krem chłodzący do modelowania ciała to skoncentrowany preparat o działaniu wyszczuplającym, ujędrniającym i wygładzającym, zapewniający redukcję tkanki tłuszczowej.
Krem skutecznie wspomaga kuracje wyszczuplające, modeluje i rzeźbi sylwetkę. Unikalne połączenie kofeiny i zielonej herbaty wspomaga właściwości wyszczuplające, usuwając nadmiar wody i toksyn ze skóry. Ekstrakt z owoców pomarańczy gorzkiej bogaty w witaminy i sole mineralne działa pobudzająco
i energetyzująco. Chłodzące działanie kremu dodatkowo przyspiesza metabolizm komórkowy.


Moja opinia: bardzo szybko się wchłania, ma przyjemną konsystencję, nie pozostawia tłustej warstwy.
Delikatnie chłodzi, bardzo dobrze nawilża, aczkolwiek efektu ani ujędrniania, ani modelowania nie zauważyłam.
Niewątpliwym atutem jest to, że można go stosować na całe ciało, nie wyłączając pleców.
Podczas, gdy większość innych kosmetyków są na wybrane partie ciała.
Normalnie kosztuje około 17zł, ja w promocji kupiłam go za 4zł.

Drugi z nich to serum ujędrniające do biustu, opis ze strony wizaz.pl
Serum ujędrniające do biustu to innowacyjny preparat do codziennej pielęgnacji delikatnej skóry biustu i dekoltu. Modeluje, ujędrnia i wypełnia biust. Starannie dobrane składniki poprawiające
mikrocyrkulację przeciwdziałają wiotczeniu i utracie elastyczności skóry piersi. Zawarty w recepturze olej brzoskwiniowy regeneruje, nawilża i poprawia miękkość skóry, która staje się sprężysta, napięta i ujędrniona. Witamina E oraz ekstrakt z zielonej herbaty zapobiegają starzeniu i wiotczeniu się skóry.


Moja opinia:
Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy, delikatnie pachnie świeżo, cytrusowo.
Niestety nie czuję w ogóle działania tego serum, cena 15zł ja kupiłam za 4zł.
Niewątpliwie ma swoje plus: cena, konsystencja, zapach, ale  mówiąc żargonem : szału nie ma.