Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 listopada 2017

Sprawa Chrystusa

To kolejny film twórców "Bóg nie umarł".
Dlaczego lubię takie filmy?, dlatego, że nie są nachalne, że nie zmuszają Cię do wiary, nie pytają, w co wierzysz, tylko pokazują historię różnych ludzi, którzy przeżyli różne sytuacje w życiu i jak czasem jeden gest, czyjś wybór ma wpływ na całą rodzinę lub otoczenie.


Sprawa Chrystusa to historia Lee Strobla dziennikarza i pisarza, który jest ateistą wierzącym w fakty.
Szuka dowodów na to, jak podważyć historyczne fakty istnienia Jezusa.
W bardzo ciekawy sposób pokazane śledztwo, jego spotkania z różnymi specjalistami, myśli, rozterki.
Film powstał na podstawie książki, której jeszcze nie czytałam, ale mam nadzieję, że kiedyś ją przeczytam.



czwartek, 16 listopada 2017

Listy do M 3

Wybrałam się dziś z moją rodzinką na Listy do M 3, choć jest połowa listopada i ogólnie zaczynam myśleć o świętach tak na serio i przygotowywać się do nich na początku grudnia, to poszliśmy.
    Powiem Wam, że się uśmiałam, jak oglądałam Karinę i Szczepana, to jakbym patrzyła na siebie i mojego męża.
Podobało mi się, to, że pokazany był przykład młodych ludzi, jakich mijamy na ulicy, ogólnie ogarniających wszystko bardzo szybko, ale w kontaktach twarzą w twarz są często zagubieni, nieśmiali.

Film pełen uczuć, oczywiście był moment, że się wzruszyłam, ale Wam nie zdradzę za wiele, bo zachęcam, abyście sami poszli do kina .
Dobra świąteczna muzyka, mnóstwo śmiechu i dobrych tekstów, świetna gra aktorska :)
Oglądaliście?



wtorek, 18 kwietnia 2017

Chata- książka i film

Po książkę sięgnęłam w marcu, w sumie to słyszałam, że jest fajna inna niż większość książek, a poza tym w marcu miała wejść ekranizacja książki,
Ja mam takie skrzywienie,  że zanim obejrzę ekranizację, wolę przeczytać i tak sięgnęłam po tą książkę.
Zawsze mam problem z opisaniem książki komuś, kto jej nie czytał, aby nie zdradzić za dużo, a jednocześnie powiedzieć kilka słów.
Niestety kilka osób jak mi zaczęło opowiadać, o czym jest dana książka łącznie z końcem to mnie tylko zniechęciło do przeczytania.
Książka opowiada o tragicznych wydarzeniach dotyczących pewnej rodziny.
Przez te wydarzenia rodzina żyje razem a jednak osobno, oddalają się od siebie, nie potrafią szczerze ze sobą porozmawiać i pozostają niewyjaśnione sprawy.
Pewnego dnia główny bohater książki Mackenzie dostaje list, swoiste zaproszenie do Chaty, z którą się wiążą najgorsze wspomnienia.
List od kogo? Po co napisany? żeby go sprowokować? zdołować?czy ktoś sobie z niego żartuje? a może ktoś chce mu pomóc? ale kto i jaki ma w tym cel?
Ciekawość ludzka bierze górę nad rozsądkiem i Mac postanawia się dowiedzieć, co się za tym kryje?

Nie zdradzę Wam więcej, bo już bym za dużo powiedziała.
Tutaj piękny cytat 
Na film poszłam w Wielki Piątek 14 kwietnia, film w 3/4 zgodny z książką, niesamowity.
Przepiękne widoki, pokazane wiara, nadzieja, miłość, radość i cierpienie, świetna gra aktorska, śmiech i łzy.
Jak ktoś nie czytał, zachęcam, jak ktoś nie widział, polecam 

piątek, 24 marca 2017

Piękna i Bestia- nowa wersja

Wiem, że jestem już duża, a niektórzy mówią, że nawet stara, ale to jest jedna z moich ulubionych bajek.
 Bardzo lubiłam kreskówkę Disneya, te gadające imbryczki i inne dziwne stworzenia.
Oczywiście jak w każdej bajce jest dobro i zło, ale najważniejsze przesłanie z tej bajki to takie, aby patrzeć sercem, bo najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Aby pochopnie nie oceniać po wyglądzie, tylko poznać kogoś, czyjś charakter, wnętrze i to, jak bardzo ważne są uczucia : miłość i szczere oddanie.
Nowa wersja mnie nie zawiodła, choć byłam zaskoczona, że historia jest w formie musicalu przedstawiona.
Byłam w kinie razem z młodszą córką i nie żałuję, bo film naprawdę dobrze się ogląda.
Jak ktoś nie widział, to polecam.

A tutaj macie zwiastun

piątek, 3 marca 2017

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć

Choć premiera w kinach w całej Polsce była w listopadzie, do mojego kina film trafił wczoraj na tylko jeden seans.
Wiem, że jest już on line dostępny i pewnie na DVD, ale ja tego typu filmy wolę oglądać w kinie, na dużym ekranie, ta muzyka, magia, zupełnie inaczej się to odbiera.
Akcja filmu rozgrywa się w latach 20tych , na 70 lat przed pójściem Harrego Pottera do Hogwartu.
Opowiada o Newt'cie Scamanderze, o którym jest mowa w książkach J.K.Rowlings , który jest autorem książki o magicznych stworzeniach.
Film bardzo nam się podobał i wracając z dzieciakami sobie gadaliśmy o nim.
Lubię z moimi dzieciakami chodzić do kina, choć są coraz starsi i zdaję sobie sprawę, że to nie potrwa długo.
Przyjdzie dzień, że będą woleli pójść z rówieśnikami, znajomymi i to jest normalna kolej rzeczy.
Dlatego tym bardziej się ciesze, że spędziliśmy miły wieczór razem.
Jak ktoś lubi filmy o Harrym Potterze to i ten będzie się Wam podobał, jest dużo świata czarodziejów, świetne sceny, do tego gra aktorska bardzo mi pasowała.
A wiecie co jest najlepsze, ok aktor główny przyciągał uwagę, Colin Farrell również ale najlepsze było to, że w filmie epizodyczną rolę gra Johny Deep, ale jego się nie da z nikim pomylić i choć na chwilę się pojawia, człowiek go zapamiętuje.
Jak ktoś nie widział, to polecam, bo niezłe oderwanie się od rzeczywistości, można się pośmiać, troszkę przestraszyć, wyluzować.

wtorek, 28 lutego 2017

Byłam w kinie na kolejnym filmie o Greyu

Wiadomo, że książki tego typu,  to nie klasyka literatury światowej, nie są dziełami sztuki.
Mnie przeszkadzała w czytaniu słaba redakcja i " wewnętrzna bogini.
Ale na oderwanie się od rzeczywistości jest w sam raz i pierwsza część filmu również taka była.
W sumie bajka o rycerzu z blackberry zamiast miecza i latającego helikopterem, zamiast na białym koniu.
Może troszkę bardziej współczesna, pełna różnych ciekawych scen.
Można narzekać lub nie, ale w sumie do czasu tej książki mało było książek, które mówiły o różnych fantazjach, czy upodobaniach.
Dopiero po Greyu pojawiły się książki tego typu jak grzyby po deszczu.
Ok przechodzę do filmu, nie nastawiłam się na jakieś strasznie ambitne kino, dialogi niczym z Romea i Julii.

Nastawiłam się na spędzenie czasu z mężem i tutaj się nie zawiodłam, bo nawet nie zasnął w kinie.
Podczas, gdy kilku panom podczas seansu się to zdarzyło, a jeden tak głośno chrapał, że zagłuszał dialogi,
Jak w poprzednim filmie piękne widoki, niesamowita muzyka.
A jaki jest Grey każdy widzi, pokaleczony na 50 różnych sposobów.
W tej części dowiadujemy się troszkę o jego dzieciństwie, nie zbyt szczęśliwym( 1/30 tego co w książce).
Mamy okazję też poznać Panią Robinson, choć jest w książce o niej dużo więcej tutaj dosłownie widzimy ją przez kilka minut.
Jest bogactwo, przepych  świetne widoki, książe z seksownym tyłkiem itd.
Bardzo zapadła mi w pamięć scena, gdzie Anastasia patrzy na byłą uległą i na to jak tamta reaguje na poniżanie.
Jeżeli ktoś się nastawił na jakieś porno i dusno, to niestety się rozczarował.
Ale wiadomo było od razu, że jeżeli ktoś chciał by idealnie zekranizować te 3 książki to nie mogłby by się pojawić w kinach, tylko w tzw" różowej wytwórni".
Moja opinia jest taka, ogólnie film mi się podobał, choć niestety zabrakło kilku ważnych momentów z książki.
Ale 1 część bardziej mi się podobała.
Czego mi w filmie brakowało?
50 odcieni Greya, niestety twórca poświęcił aż całe 2 minuty na pokazanie dzieciństwa głównego bohatera, a właśnie wtedy dowiadujemy się, skąd u niego ta mania kontrolowania i dlaczego jest jaki jest.
Popierniczony na 50 różnych sposobów.

piątek, 25 listopada 2016

Bridget Jones książki i film

Bardzo lubię książki w formie pamiętnika, ale nie takie w stylu : kochany pamiętniku dziś kolejny trudny dzień, no to pa.
Raczej takie normalne/ dziwne sytuacje opisane w przystępny czasem śmieszny sposób i takie są Dzienniki Bridget Jones.
W  2014 roku ukazała się książka
Pragnąc śledzić dalsze jej losy sięgnęłam po tą książkę i ... byłam zaskoczona, bo o ile we wcześniejszych częściach była 30 to latką  z małym haczykiem, o tyle w tej książce Bridget jest kobietą w średnim wieku, po życiowych przejściach i zawirowaniach.
Ogólnie klimat i humor wcześniejszych części zachowany, ale po przeczytaniu pozostał we mnie pewien niedosyt, że w sumie autorka celowo ominęła około 15 lat szalonego życia Bridget i jej życiowych perypetii.
W tym roku odbyła się premiera Bridget Jones Baby, więc nieco zdziwiona tytułem postanowiłam iść do kina,
Film się zaczyna w dniu jej 43 urodzin, ok oglądam sobie.
Ale coraz bardziej film odbiega od tego, co przeczytałam w książce.
W końcu postanawiam nie porównywać Szalejąc za facetem z filmem.
Bridget młodsza niż w książce, ale nadal mocno pogubiona, choć osiągnęła upragnioną wagę znów ma masę dziwnych przygód, ale film jest świetny.
Typowo "babski" lekki, śmieszny, sytuacje komiczne, gra aktorska świetna.
Momentami tak się śmiałam, że płakałam.
Polecam jak ktoś nie widział.
A teraz najnowsza książka o tym samym tytule, której premiera odbyła się po premierze filmowej.
Chyba pierwszy raz przeżyłam coś takiego, że najpierw obejrzałam film, a potem przeczytałam książkę.
Może dla znawców literatury wyda się przewidywalna i nudna, ale ja lubię czasem przeczytać coś lekkiego, śmiesznego.
Chociaż wiem,  do czego doprowadzą pomysły głównej bohaterki nie przeszkadza mi to.
Przeczytałam książkę momentalnie nieźle się przy niej bawiąc.
Być może kiedyś doczekam się ekranizacji książki Szalejąc za facetem, choć mam nadzieję, że autorka tej serii napisze jeszcze jedną książkę pomiędzy Bridget Jones Dziecko, a Szalejąc za facetem.


poniedziałek, 5 października 2015

Polski film "Chemia"

Podkreślam już w tytule, że to Polski film, ponieważ ostatnio polskie filmy kojarzą nam się z niezbyt udanymi filmami o pięknych tytułach, człowiek idzie do kina i rozczarowanie, albo kiepską fabułą, albo beznadziejnymi tekstami.
Niektóre filmy są tak puste, że zdarzyło mi się wychodzić w trakcie filmu.
       Jednak są takie "perełki" polskiego kina jak: Bogowie, Nad życie i do takich niesamowitych polskich filmów niewątpliwie należy film " Chemia"
Reżyseria: Bartosz Prokopowicz
Scenariusz; Katarzyna Sarnowska
Fabuła nakręcona na bazie pomysłu zmarłej na raka Magdaleny Prokopowicz, założycielki fundacji "Rak'n'roll", wyreżyserowana przez jej męża.
Choć człowiek decydując się na pójście do kina na tego typu film, wie, że temat jest trudny, że rokowania są jakie są.
Jedni odsuwają temat choroby udając, że jej nie ma, inni próbują normalnie żyć zdając sobie sprawę z trudności, jaką sprawia czasem każdy dzień.
W filmie jest opisana historia dwojga ludzi z ich uczuciami, czasem skrajnymi,bardzo dużo emocji, do tego przepiękna muzyka i niesamowite zdjęcia.
Choć może czasem nie zgadzałam się z wyborami, jakich dokonali główni bohaterowie, ale to ich życie i nie mnie och oceniać.
Film warty obejrzenia, choć ciężki, ale życie też nie jest lekkie.
Pozwolę sobie wrzucić piosenkę, która mi się najbardziej podobała


piątek, 13 lutego 2015

50 twarzy Greya

Tak jak wcześniej świat oszalał na punkcie książki "50 twarzy Greya" tak od kilku dni w prasie, Tv i radiu ciągle reklamy filmu.
Kto książki nie czytał, a obejrzy trailer( jeszcze zależy jaki,bo jest chyba z 50 różnych wersji) może się rozczarować.
Kto książkę czytał i nastawi się na idealne odzwierciedlenie powieści, to może się zawieźć, zwłaszcza jeżeli chodzi o sceny seksu.
Ja przeczytałam tom 1 jednym tchem, choć fabuła była przewidywalna, ale w sumie taka odskocznia od życia codziennego, czyjeś fantazje seksualne były opisane, marzenia, pragnienia.
Jedne lepiej, inne gorzej, ale jesteśmy ludźmi i myślę, że każdy z nas ma jakieś swoje wyobrażenia o tej sferze.
2 tom jakoś przebrnęłam, 3 przerzucałam po kilkanaście stron, bo wiedziałam, co będzie.
Dużo bardziej podobała mi się Trylogia Crossa, zresztą po Greyu książki opowiadające o niespełnionej miłości, nierealnej czy fantazjach seksualnych, czy zabarwione nutką erotyczną pojawiały się jak grzyby po deszczu.
Idąc do kina nastawiłam się, że pewnie scen dla dorosłych jest tyle co kot napłakał, na ponad 2 godziny może z 5 minut, a film to przereklamowany niewypał.
Ale okazało się, że film jest niczego sobie, aktorzy choć na trailerze tak sobie mi wyglądali, to w filmie do mnie przemawiali.
Bardzo wiernie oddane postacie, wnętrza, wiele scen i dialogów zgodnie z książką, aż byłam mile zaskoczona.
Niestety, żeby całość oddać, to przede wszystkim musiało by nie być cenzury amerykańskiej,a poza tym film by musiał trwać przynajmniej godzinę dłużej.
Ale film mi się podobał, napięcie, uczucia, świetna sceneria, muzyka, sporo śmiesznych momentów, może dlatego, że nie nastawiałam się na jakiś głęboki film.
Książka jest pisana dosyć prostym stylem i film jest w sumie w tym stylu utrzymany, choć niektórzy nie zostawiają na nim suchej nitki, to w sumie całkiem przyjemniej się go ogląda.
Książka jest fikcją i film również, ale nie trzeba się dopatrywać we wszystkim drugiego dna, a ludzie tak lubią  się do czegoś przyczepić i niestety nie potrafią się zachować.
Na początku filmu przez 10 minut szeleszczenie plastikiem, chrupanie popcornu i otwieranie butelek, co mnie chyba nie przestanie razić, a na koniec młodzi ludzie komentują głupkowato, bo pierwszy raz w życiu zobaczył takie coś i się  za przeproszeniem "jara" tym.
Mnie film się podobał, żałuję tylko, że mąż nie chciał ze mną pójść, ale poszłam sama i nie żałuję.
Jednak wiadomo, że każdemu się podoba co innego , wszystko jest kwestią gustu.
Zostawiam Was z fajną muzyką 

choć w oryginale tą piosenkę wykonuje Beyonce, to cover bardziej mnie się podoba.


czwartek, 22 stycznia 2015

Furia

Czas zacząć realizować swoje postanowienia noworoczne, więc stwierdziłam, że czas najwyższy, aby wyciągnąć męża do kina.
Co prawda premiera tego filmu odbyła się już jakiś czas temu, ale mieszkam w mieście, gdzie jest jedno kino, więc nie wszystkie filmy docierają do nas w dniu premiery.
W ramach co czwartkowego wieczoru kinomaniaka  tym razem został wyświetlony film "Fury" -amerykański dramat wojenny w reżyserii Davida Ayera.
W rolach głównych:
Brad Pitt jako sierżant Don "Wardaddy" Collier
Shia LaBeouf jako Boyd "Bible" Swan
Logan Lerman jako szeregowy Norman "Machine" Ellison
Michael Pena jako kapral Trini "Gordo" Garcia
Jon Bernthal jako Grady "Coon-Ass" Travis
Jason Isaacs jako kapitan "Old Man" Waggoner

Myślę, że nie będę Wam wrzucała trailer' a bo każdy sobie może znaleźć.
Tak samo, jak nie będę kopiować opisu filmu, bo czasem te opisy są takie, że się zastanawiam, po co iść na film, czy czytać daną książkę, skoro z opisu już się wszystkiego dowiaduję.

 Kino mocne, typowo męskie, niektóre momenty dosyć drastyczne, ale większość dobrych filmów opowiadających o czasach wojny są drastyczne, bo wojna jest drastyczna i ciężka.


Niesamowita rola Brada Pitta, który potrafi zarówno widza wzruszyć, jak i wywołać skrajne emocje, jak strach, czy nienawiść.
Świetnie opowiedziana historia z perspektywy załogi czołgu Fury- jak to mój mąż określił niesamowity film, choć myślał, że inaczej się skończy.
Jak ktoś jeszcze nie widział, to polecam, choć film wywołuje skrajne emocje, ale warty jest obejrzenia.