Łączna liczba wyświetleń

sobota, 10 lutego 2018

Wolny dzień i spełnienie jednego z postanowień

Korzystając z tego, że młodzież ma ferie w wolny dzień wybrałyśmy się znowu na lodowisko.
Spadło u nas troszkę śniegu, więc po drodze były fajne widoczki.



Chyba jestem opornym uczniem, bo tym razem jazda na lodzie szła mi średnio,żeby nie powiedzieć, że niewiele brakowało, abym się przewróciła na plecy.
Córki mają do mnie anielską cierpliwość i pojeździłyśmy, aż się zgrzałam, nie było czasu na robienie zdjęć, ani filmiki.
Możecie mi uwierzyć na słowo, że pojeździłam, aż mnie nogi rozbolały.
Zabrałam dziewczyny na gorącą czekoladę, a potem wreszcie spełniłam swoje marzenie i postanowienie noworoczne.
Znalazłam nietknięty ludzką stopą śnieg i postanowiłam zrobić anioła na śniegu :)
A ile radości przy tym miałam, to szok :)
Moje córcie wszystko sfotografowały,więc zobaczcie sami








A po południu spotkałam się z koleżankami i miło spędziłyśmy czas :)
Takie wolne dni to ja lubię

piątek, 9 lutego 2018

Słoik Wielkopostny

Już niedługo,bo 14 lutego środa popielcowa i rozpoczyna się Wielki Post i w związku z tym mam dla Was propozycję na przygotowanie się do  Wielkanocy w szczególny sposób.
Jeżeli lubisz wyzwania, cytaty z Pisma Świętego, mądrości, zadania to Słoik Wielkopostny jest dla Ciebie, a może chcesz komuś podarować ten szczególny prezent?!
Ja już mam do kolekcji kolejny, nie mogę się doczekać wyzwań, codziennych słów, przesłania


Aby zamówić słoik wystarczy wejść na blog wytrwaj https://wytrwaj.wordpress.com/2018/01/17/sloik-wielkopostny/

lub napisać na adres trwajcie@gmail.com

piątek, 26 stycznia 2018

Studniówka mojego syna

Nie wiem, jak Wam, ale mi strasznie szybko ten czas leci ,a  jeszcze szybciej dzieci mi rosną :)
Taka kolej rzeczy, takie jest życie.
I tak 6 stycznia mój Marek miał Studniówkę, poszłam obejrzeć poloneza i wróciłam do domu, a niech się młodzież bawi.
Kilka dni temu dostaliśmy zdjęcia, więc zamieszczę Wam kilka.













Młodzież bawiła się w " Gościńcu nad Wisłą ", jak widać bawili się świetnie i humory dopisywały.
Wróciły wspomnienia o mojej Studniówce, która niby tak niedawno była, pamiętam, jak nie mogłam się doczekać, kiedy będzie, jak ćwiczyłam poloneza, a potem zabawa z nauczycielami, rozmowy, radość i śmiech.
Ani się obejrzałam a mój syn dorósł i miał Studniówkę i zaczęło się odliczanie do Matury.
Trzymam kciuki za tegorocznych maturzystów  za Maturę i za dobre wybory życiowe.

Zdjęcia : Bakinowski i Stankiewicz.

poniedziałek, 15 stycznia 2018

26 finał WOŚP

Kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy za nami.
Wzięłam udział po raz 7, choć osobiście wolontariuszem byłam 3 raz, wcześniej jako opiekun chodziłam z dziećmi, pomagałam im.
Dzień zaczął się dla mnie o 6 rano, bo na 7 mą poszłam do kościoła i zaraz po wyjściu stanęłam z Darią i Angeliką i zbierałam do puszki.
Wróciłyśmy po 9ej do domu na śniadanie i ubrać się cieplej, bo był przenikliwy wiatr.
Przed kościołem spotkałyśmy się z różnymi reakcjami, ale głównie pozytywnie.
Pani dała Angeli cukierka, proponowano nam herbatę, sok i inne.
Przed 12tą pojawiłyśmy się w Galerii, gdyż z czytnikiem kart tym razem chodziłam, aby każdy mógł się zbliżyć do orkiestry.
W Galerii Zielonej było mnóstwo atrakcji w związku z finałem, m. in. przejażdzka Ursusem, samochodami terenowymi, malowanie twarzy, profesjonalny makijaż, zdjęcie z misiem, ciasteczka od szkoły.
Była też możliwość zgłoszenia swojego uczestnictwa w DKMS i zapisania się w bazie dawców










Występowały zespoły dziecięce i młodzieżowe, ludzie się uśmiechali i byli dla siebie życzliwi



Nie oglądałam wszystkich występów, ponieważ miałam jak widać pełne ręce roboty, ale jedna dziewczyna mnie zachwyciła, choć krótko nagrałam jej występ, bo zostałam zawołana :)


Działo się dużo, ludzi było mnóstwo, ale chyba lubię takie zamieszanie.
Razem z Angelą zostałyśmy poproszone o pomoc w aukcjach na rzecz Orkiestry, Angelika pomagała Panom prowadzącym, a ja pilnowałam formalnej strony, czyli można było u mnie zapłacić zbliżeniowo za wylicytowaną rzecz, albo przekazać darowiznę bezpośrednio do puszki.






Same też wrzuciłyśmy pieniążki dziewczynom do puszki, aby mieć swój wkład :)

Przynoszono nam też pieniądze w lufkach po tabletkach musujących i w workach, wszystko lądowało w puszkach, które z godziny na godzinę były cięższe.

Na koniec były taki mega tort :)



Po 20ej zostałyśmy rozliczone :)
Korzystając z okazji, że w tym roku z Orkiestrą grał mBank i podwajał każdą wpłaconą kwotę i w ten sposób wspomogłam orkiestrę
Wróciłyśmy zmęczone i troszkę zmarznięte koło 21ej do domu, ale wiecie co? Było warto, ta energia, zaangażowanie tylu ludzi a przede wszystkim sprzęt z serduszkiem, który widzisz na każdym oddziale ratujący zdrowie i życie ludzkie.
Dla takich chwil warto :)
Dziękuję wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pomogli, wspierali, wpłacili i do następnego razu :)

wtorek, 9 stycznia 2018

Poranny spacer

Korzystając z wolnego dnia poszłam sobie rano na spacer.
Tak lubię pochodzić nad Wisłą, spokój, cisza, piękno otaczającego mnie świata.
Człowiek ładuje bateryjki od słońca, od piękna przyrody.
Zresztą zobaczcie sami, jak można oko nacieszyć, wyciszyć się
 








A nawet nakręciłam krótkie filmiki