Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 3 sierpnia 2014

Jak schudłam 16kg początki

Nie ma gotowej recepty na to, aby schudnąć. Nie istnieje dieta cud, czy idealne ciało w kilka chwil.
Chyba, że mamy masę kasy i dobrego chirurga plastycznego.
Aczkolwiek jeżeli nasza nadwaga jest znaczna, to dobry chirurg nie odessie nam więcej niż 5 litrów na 100kg, ponieważ jest to groźne dla naszego zdrowia, a nawet życia.
      Marzena poddała pomysł, żebym opisała cały swój dzień dietkowy.
Z jednej strony jest to dobry pomysł, ale z drugiej u mnie każdy dzień wygląda inaczej.
Jak idę do pracy to inaczej, a jak mam wolne to inaczej, teraz jak są wakacje to w ogóle jest troszkę odstępstw, bo czasem jem na mieście, bo nie chce mi się po przebudzeniu jeść i np śniadanie potrafię koło 12ej zjeść.
Jak mam jakieś plany to inaczej sobie rozplanowuję posiłki, różnie jest ze zjedzeniem ich.
Różnie też wygląda mój trening, bo niestety doba ma tylko 24 godziny, a żeby organizm efektywnie funkcjonował musi mieć te 6-8 godzin snu.
Choć może się to wydać niektórym niemożliwe podczas snu chudniemy.
Dlatego, jeżeli już nawet nie mamy tego ruchu, bo nam się nie chce, nie mamy siły, czy czasu to spróbujmy położyć się choć pół godziny wcześniej niż zawsze.
Wiem, że można żyć z rozmiarem jaki ja miałam, czyli 4xl albo inny rozmiar 50.
Ale jak zobaczyłam na wadze 103kg to zapaliła mi się czerwona lampka i zaczęła męczyć KOBIETO, CO TY Z SIEBIE ZROBIŁAŚ?! WEŹ SIĘ ZA SIEBIE!!!
Sporo rozmawiałam z ludźmi, którzy zajmują się fitnesem, treningiem osobistym, dietetykami.
Zaczęłam od tego, że zapisywałam sobie co? o której godzinie i w jakiej ilości jem.
W sumie kolega mnie wypytał, więc aby mu odpowiedzieć poczyniłam takie obserwacje i wynik mnie zaskoczył.
Wydawało mi się, że jak pije soki, jem owoce, jeżdzę na rowerze, sporo spaceruję to wystarczy.
A tutaj okazało się,że jem ponad 3000 kalorii, a spalam około 1000.
Wiadomo było, że muszę się za siebie wziąć, ale w związku z tym, że już się kilka razy odchudzałam wiem, że na dłuższą metę nie mogę stosować rygorystycznej diety.
Zresztą mój osobisty dietetyk mi to odradził, bo powiedział, że muszę dostarczać organizmowi wszystkiego, tylko w mniejszych ilościach, że nawet węglowodany (ale te dobre) są wskazane albo tzw dobre tłuszcze, czyli olej, oliwa z oliwek, prawdziwe masło.
Chęci były, bo bardzo chciałam schudnąć do stroju kąpielowego 2 częściowego na lato.
Jednakże ze względu na moje problemy z kręgosłupem i chorobą zwyrodnieniową stawów nie mogłam wykonywać ćwiczeń, podczas których bym wypacała tłuszczyk, bo większość z nich to bieg, skakanie, pajacyki itd.
Jak tylko zaczynałam to myślałam, że kolana mi pękną, bo niestety waga też robiła swoje.
W końcu ten sam znajomy, który się okazał osobistym trenerem doradził mi ćwiczenia tzw "dywanowce" czyli niewiele obciążające stawy kolanowe.
Taki zestaw ćwiczeń robiłam rano.
a to wieczorem.
Choć początki i tak były ciężkie, nie byłam w stanie zrobić wszystkich powtórzeń, szybko się męczyłam, a zakwasy miałam takie, że chodziłam jak robot.
Powoli stopniowo zwiększałam ilość ćwiczeń i sobie wybierałam filmiki użytkownika passion4profession.
Jeżeli chodzi o dietkę to na początku zaczęłam się pilnować, żeby jeść w odstępie 3-4 godzin i nawet takie przegryzki typu 1 jabłko czy sok sobie liczyć jako posiłek i maksymalnie 5 posiłków dziennie.
Zrezygnowałam z jedzenia ziemniaków na poczet innych warzyw, pieczywo ograniczyłam i słodycze.
Wiem, że dla niektórych może się to wydać dziwne, że nie potrafię zrezygnować z pieczywa, ale ja lubię pieczywo, tym bardziej, że mam męża piekarza i przynosi gorące i pachnące chlebki lub bułki i ciężko się oprzeć.
Natomiast, jeśli chodzi o słodycze to bardzo lubię, choć już wcześniej ograniczałam i w zasadzie odkąd jestem Mamą nie ma u nas słodyczy jako takich, moje dzieci nie jedzą czipsów,ani ciastek.
Jednak jest jedno odstępstwo, niedziela, niedziela jest dniem słodkości w naszym domu i często wtedy piekę ciasta z owocami.
Odkąd jestem na diecie, czyli od 15 lutego 3 razy piekłam ciasto, żeby i mnie nie kusiło, choć bardziej mnie kuszą lody.
Myślę, że każdy ma coś, z czego mu ciężko zrezygnować, dla mnie jest to chleb, a dla kogoś innego może to być piwo, lody, czekolada,  napoje gazowane.
Bardzo mi pomogło forum dieta.pl gdzie opisywałam moje dietkowe menu i co i ile ćwiczę.
Stąd mam przykładowe menu z tamtego czasu.
I śniadanie jajecznica z szynką, szczypiorem i pomidorami
II śniadanie: 2 mandarynki
obiad: kasza kuskus, pieczona łopatka,surówka
Podwieczorek: jabłko
Kolacja: 2 kromki chleba ciemnego z chudą wędliną i kiełkami rzodkiewki
lub
I śniadanie: płatki na mleku
II śniadanie: serek wiejski
Obiad: pieczony kurczak+ pomidor
Podwieczorek: fasolka
kolacja: 2 jajka na twardo z polędwicą, ogórkiem konserwowym i jogurtem naturalnym
Przez jakiś czas były efekty, ale potem musiałam zmodyfikować swoją dietę, bo chudłam po 0,2kg czy 0,3kg na tydzień.
Wiem, że ktoś kto się nie odchudza mi powie, że to woda zeszła, ale ja się cieszyłam, jak nawet tyle chudłam i przez miesiąc ponad kilogram mi spadło.
Najwięcej oczywiście schudłam na początku, bo 5kg w miesiąc, ale potem organizm zaczął się bronić i stąd to wolniejsze chudnięcie.
Jednak nie trzeba się tym zrażać, nawet gdy waga stoi lub lekko wzrasta, bo jak sobie budujemy mięśnie to nawet waga może więcej pokazywać, bo mięśnie cięższe są od tłuszczu.
Po pewnym czasie zmieniłam dietę tak, żeby do godziny 12ej zjeść owoce, które mam zamiar danego dnia zjeść, bo choć mają mnóstwo witamin i składników odżywczych zawierają fruktozę, więc jak zjemy wieczorem to troszkę się odłoży w boczkach.
Wcześniej do obiadu zamiast ziemniaków dawałam ryż albo kaszę, a potem się przerzuciłam na warzywka, żeby nie łączyć z mięskiem.
Polecam Wam ćwiczenia dla początkujących z Chrisem Powellem, który odchudza naprawdę grube osoby w ciągu roku czasu, ma i hardcorowe treningi, ale znalazłam treningi dla początkujących, są 3 poziomy zaawansowania, można sobie pozostałe 2 wygooglować.
Podobają mi się jego ćwiczenia, bo wie, jakie ograniczenie ma osoba z nadwagą, a poza tym ćwiczą z nim ludzie w rozmiarze xxl, a w większości dostępnych na YT treningów przeważają chudzi i wysportowani, co troszkę smuci osoby z nadwagą.


Mam na temat diety i odchudzania dużo do napisania, więc na pewno nie będzie to jeden post, bo w jednym poście nie da się opisać tego, co osiągnęłam przez pół roku.
Jeżeli chociaż jedną osobę zainspiruję do tego, żeby spróbowała mniej jeść i poćwiczyć to będę szczęśliwa.
Nie robię tego dla męża, dla rodziny, dlatego, żeby ludzie nie wytykali palcami i mówili : o idzie ta gruba.
Robię to dla siebie, dla mojego zdrowia, żeby odciążyć stawy kolanowe, kręgosłup, żeby się lepiej czuć, a zgubienie podwójnego podbródka, dodatkowych cycków z pleców, polepszenie kondycji to tylko takie skutki uboczne.

10 komentarzy:

  1. Maju, kibicuję Ci od samego początku. Podziwiam i nieustannie jestem pełna uznania :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Majeczko, choć teraz mam jakieś przesilenie i tylko głodna chodzę.
    Ale wiadomo, że wakacje, człowiek na więcej sobie pozwala.

    OdpowiedzUsuń
  3. kibicuję podziwiam !!!!!
    Ja tez juz mniej jem ...za to więcej sie ruszam bo ciągle coś robię .....słodkie do kawy malutkie ciasteczko jedno i jest dobrze , lepszy humor od razu ....z piwa zrezygnuje z łatwością bo nie pije hahah ..ale pepsi no musze pomyśleć.....ale tak patrzac na Ciebie chyba te 3 kg bym zrzuciła!!!!!! postaram sie wziac za siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś jak coś to pisz, spróbuję coś doradzić. Trzymam kciuki.

      Usuń
  4. Podczas wakacji, człowiekowi wciąż się czegoś chce :) Poza tym, to jedyny okres, kiedy można sobie pozwolić na delektowanie się, bo ma większy wybór w artykułach spożywczych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak i wszędzie sporo owoców i lodów i grilla itd.
      Wiadomo, jak jest, ale damy radę, już dziś się trzymałam w ryzach :D

      Usuń
  5. oj chce się chce majus dziekuje za papucino hihi orzechowe..było pyszne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze do usług, polecam się na przyszłość :P

      Usuń
  6. Gratuluję Ci Maju , widać efekty .Też lubię pieczywo i ciężko mi zrezygnować całkiem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również ciężko z pieczywa zrezygnować

      Usuń

Miło mi, jak podzielisz się ze mną swoim zdaniem.Pozdrawiam